Prosz nie przerywa, syszelimy sto razy cisza, omdlenie. Samochd jadcy z szybkoci stu kilometrw na godzin wpada na czowieka, przewraca go, a on wstaje jak gdyby nigdy nic i umiecha si. Moglibymy uwierzy w wyjtkowo szczliwy zbieg okolicznoci takie rzeczy zdarzaj si raz na tysic lat, no, powiedzmy, jakie prdy wstpujce, wiry, czy jak tam, pd powietrza zagodzi upadek, Pan Bg askaw, jednak paska ingerencja w ycie tego czowieka posza dalej, posza za daleko i przekroczya granice przyzwoitoci. 